Kordonkowe-love

W kwietniu zamówiłam sporo kordonka - Aria 5. Bawełniany, nie za cienki, śnieżnobiały. W sam raz do domowych projektów. Używam starego szydełka, które dostałam od mamy; nie umiem robić szydełkami akrylowymi po strasznie skrzypią, wolę metalowe (drewnianym ani bambusowym jeszcze nie robiłam, ale przypominam sobie, że dość grube szydełko mama dostała od taty - wystrugał po prostu z kawałka drewna). Szydełko ma oznaczenie C.F.I 8, czyli 0,9 mm w dzisiejszej klasyfikacji. 

Zaczęłam robić zawieszki i dokończyłam firanki do wewnętrznych drzwi. Blokuję na kawałku styropianu, a żeby zachowało kształt psikam lakierem do włosów (eksperymentowałam z krochmalem, ale straszny kicior mi wyszedł i robótka stała jak polana betonem).


Zawieszka, którą dostała moja mama na Zajączka.

Jak widać, spodobało mi się robienie zawieszek ;)

Firanki z chwościkiem (jak ja lubię słowo "chwościk";)

W międzyczasie zbieram pomysły na zazdrostki do kuchni i na kapę na łóżko, a także duże łapacze, bo kupiłam także kółka. 

Na moim Insta możecie zobaczyć, że schematów nie drukuję, tylko je... przerysowuję. Potem wykreślam ołówkiem rządki, żebym nie zrobiła dwa razy tego samego (i rysuję strzałki, z której strony "jadę" z robótką).

 

Share:

2 komentarze: